niedziela, 25 sierpnia 2013

Bangkok ze mną: Dzień 4

W niedzielny poranek lubię pracować w ogódku: przycinam, plewię i zamiatam. Możliwe, że się starzeję ale to zajęcie obecnie bardzo mnie uspokaja i relaksuje. W ciągu jednego tygodnia z częstymi opadami deszczu i dużą ilością slońca wszystko odrasta z prędkością światła. W tropikach wszystko rośnie szybciej ( w tym włosy i paznokcie!)




Mam rzecz jasna pomocnika do dyspozycji :)





Na przyjemny niedzielny obiad wybraliśmy hotel Conrad ....


W drodze powrotnej zatrzymaliśmy sie na rynku kwiatowym... roże zawinięte w liść lotosu: tylko w Tajlandii!!!

Teraz przygotowuję egzamin dla mojej klasy, jutro ostatni dzień zajęć letnich, egzamin końcowy i nareszcie kilka dni wolnego. 

:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz