czwartek, 17 października 2013

Francja-elegancja

Ostatni tydzień był dla mnie bardzo intensywny gdyż miałam na głowie wszystkie przygotowania związane z wizytą francuskich dyplomatów. Nasza uczelnia  gościła delegację rządową w ramach współpracy między oba krajami, która  od długiego czasu wiąże się z edukacją, kulturą i rzecz jasna  ekonomiąNa czele delegacji przybyła pani Yamina Benguigui, która zajmuje stanowisko ministra spraw zagranicznych do spraw Francophonie (po polsku to “świat francuskojęzyczny”) Ta pani jest również reżyserem zatem bardzo chciała odwiedzić nasz wydział filmowy.  Przybyła oczywiście w towarzystwie swej świty i ambasadora Francji w Tajlandii, w sumie delegacja była dosyć znaczna. Taka wizyta to niezłe zamieszanie nie tylko ze względu na wszystkie zasady bezpieczeństwa ale także cały protokól dyplomatyczny z tym związany. Na szczęście wszystko poszło gładko i bez incydentów...



Pani Minister, Pani dziekan (po lewej) , prezydent uniwersytetu (po prawej), obok niego francuski ambasador i trzej panowie z zarządu. Mnie do zdjęcia nie poproszono, nie szkodzi ;)

Cała wizyta odbyła sie bardzo szybko i bardzo oficjalnie ale mimo wszystko moi studenci mieli okazję by zamienić kilka słów z gośćmi z Francji, było to dla nich duże przeżycie!





Moje stado:) Jestem z nich bardzo, bardzo dumna ...

Wieczorem ambasada zorganizowała oficjalne przyjęcie, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Rezydencja ambasadora znajduje się  tuż nad rzeką Chaopraya, ten teren należy do Francji od wieków a sama rezydencja pozostała praktycznie bez zmian przez wszystkie te lata...


Rezydencja francuskiego ambasadora,  1892, Lucien Fournereau. 


Rezydencja francuskiego ambasadora,  2013


Perełka architektury kolonialnej: weranda, schody, okiennice i zdobienia przywołują atmosferę tamtych lat, kiedy to pierwsi eksploratorzy odkrywali Siam...


Przepiękna sofa ambasadora pokryta tajskim jedwabiem i ja (ten motyw ze słoniami  jest wspaniały...)


Przytulny salon z  przepięknym światłem.... 


Oficjalna przemowa pani minister i dekoracja zasłużonych współpracy tajsko-francuskiej...


Jadalnia została przeobrażona w sale przemówień ale zazwyczaj wygląda tak (zdjęcie z Dnia otwartych drzwi, wrzesień 2013)



Oczywiście nie zabrakło wspaniałego jedzenia i trunków... czymże byłaby  Francja bez swych kulinarnych atutów ?

Wieczór był wspaniały a ja po raz kolejny jestem pełna entuzjazmu pracując dla promocji tak pięknego i pasjonującego kraju jakim jest Francja ....

« L’espèce humaine est la seule qui sache qu’elle doit mourir.  » Voltaire


«Jedynie człowiek zdaje sobie sprawę z tego że umrze...» Voltaire


Korzystajmy zatem z każdego dnia !



6 komentarzy:

  1. Fajny blog, mam kilka pytan: kiedy bylas po raz pierwszy w Tajlandii i dlaczego akurat ten kraj? Mowisz po tajsku i masz dzieci? Jesli tak (lub gdybys miala kiedys dzieci), to w jakim jezyku z nimi rozmawiasz?

    Przepraszam za moja polszczyzne, ale od czwartego roku zycia mieszkam poza Polska i mam troche problemy z gramatyka (czesto musze sprawdzac w internecie co sie jak pisze)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jakie przesluchanie! Poczytaj troche moj blog a znadziesz wszystkie odpowiedzi :) Dzieci nie mam ale mam psa, ktory jest wychowywany w trzech jezykach i na wszystkie trzy reaguje.

      Usuń
  2. Aha, jeszcze cos: "blogspot.de"? Mieszkalas wczesniej w Niemczech?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nigdy tam nie mieszkalam, poprawny adres blogu jest blogspot.com

      Usuń
  3. Fajne sa takie przyjecia. Super ze masz mozliwosc w nich uczestniczyc i spotykac ciekawych ludzi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edi, zawsze warto wybrac sie na fajne przyjecie, ktore bawi i gdzie ciekawi ludzie inspiruja.... :) Pozdrawiam

      Usuń