wtorek, 8 października 2013

Kanchanaburi

Wyjazd do Kanchanaburi okazał się wspaniałym pomysłem, cudem pogoda dopisała i nie mieliśmy ani kropli deszczu. Spójrzcie tylko na te piękne widoki, soczystą zieleń, łagodną falę wody ...




Nasz hotel a raczej centrum konferencyjne znajdowało się nad tuż nad rzeką Kwai. Oto widok z naszego skrzydła. Hotel jest ogromny i niezbyt przytulny, nie polecam na pobyt rekreacyjny ale na wyjazd taki jak nasz był perfekcyjny.


W hotelowym ogrodzie napotkałam roślinę, która zdaje się być tropikalną wersją naszej koniczyny ....






Po wszystkich zajęciach i warsztatach czas na odoczynek wśród natury: spływ na bambusowych tratwach i przejażdżka na słoniach...


Wieczorem rzecz jasna kolacja i impreza....która skończyła się nad ranem i z której zdjęć nie przystoi mi upubliczniać. To była rewelacyjna wyprawa, która z pewnością pozwoliła nam poznać się lepiej co z czasem zaowocuje  pozytywnie w naszej pracy :)


3 komentarze:

  1. Fajna relacja oraz super zdjęcia :) Również byłem na przejażdżce na słoniach w tym miejscu co wy :) ( 2 zdjęcia od końca ). Generalnie Kanchanaburi to bardzo fajne i klimatyczne miejsce. Najbardziej z całego pobytu tam podobał mi się nocleg w hotelu na tratwach oraz przepyszne i tanie jedzenie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) widze po nicku ze jestes fanem tego miesca! My tez kiedys spalismy w tego rodzaju hotelu ale niestety nie pamietam gdzie to bylo w kazdym razie bylo to bardzo fajne doswiadczenie i pamietam piekne widoki . Pozdrawiam

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję za ten blog, dzięki niemu powracają cudowne chwile spędzone z żoną na Tajskiej ziemi w ubiegłym roku, a przy okazji pozwala spojrzeć na Tajów i Tajlandię bardziej rzeczowo, niż tylko okiem zauroczonego tym krajem turysty. :)

    OdpowiedzUsuń