piątek, 22 listopada 2013

Dziewczny, uważajcie na torebki!

Ostatnio słychać coraz więcej o przykrych wypadkach kradzieży w Bangkoku.  W zeszłym roku włamano się nam do samochodu, który był zaparkowany 100 metrów od restauracji w ktorej sie znajdowalismy. Nie ucierpieliśmy na tym tak mocno jak ucierpiała wczoraj nasza  sąsiadka , która ok 7h rano szła do pracy w naszej spokojnej do tej pory uliczce. 

Pasażer nadjeżdżającego motoru wyrwał jej brutalnie torebkę. Z rozpędu oczywiście ją wywrócił, kobieta upadła przy czym mocno raniąc sie w głowę. Dzisiaj w całej dzielnicy o tym głośno, wieczorem podano komunikat przez megafon o zachowaniu ostrożności i czujnosci. Apel kierowany jest glównie do kobiet. Trochę sie wystraszyłam ... bo kierowca motoru miał na sobie charakterystyczną pomarańczową kamizelkę, która noszą wszyscy moto-taksówkarze. Trudno się zatem połapać kto jest kto!



Ostatnio równie przykra historia  przytrafiła sie  znajomej Polce, ktorej także wyrwano torebkę w podobnych okolicznościach. Czytałam także tutaj o innych przypadkach kradzieży w dzielnicy Ari, gdzie tym razem dziewczyna mocno się broniła więc motor ciągnął ją kilkadziesiąt metrów. Wyrywanie torebek staje się w Bangkoku ostatnio niestety mocno popularne zatem Dziewczyny, proszę uważajcie na siebie i na Wasze torebki!

wtorek, 19 listopada 2013

Na straganie w Bangkoku

Na straganie w dzien targowy  po tajsku tocza sie rozmowy (wiec sie nie rozpisuje bo i tak nie zrozumiecie :)








To targ warzywny Or-Tor-Kho na Chatuchaku, gdzie jezdzimy w kazda niedziele....jest zupelnie inny od lokalnych targow gdyz jest czysty i swietnie zorganizowany a zywnosc zawsze swieza i pieknie zaprezentowana...nie jest to targ tradycyjny i raczej nie widuje tam turystow ale dla mieszkancow Bangkoku to swietna alternatywa supermarketow....




Odwiedzamy takze doslownie zawsze sklep projektu rozwojowego rodziny krolewskiej: wszystkie produkty pochodza z organicznych farm biedniejszych regionow Tajlandii. Co ciekawe ceny sa nizsze niz w wiekszosci supermarketow! a przy tym mamy szczescie zywic sie zdrowo i wspomoc dobry cel!

A potem zaliczamy takze obowiazkowy spacer wsrod pobliskich kwiaciarni... kocham to miejsce!


.... chyba nie tylko ja je kocham :)






Dojazd do targu i sklepu ze zdrowa zywnoscia: metro podziemne MRT, stacja Kamphengphet.


piątek, 8 listopada 2013

Intensywny początek listopada

Ostatnimi dniami wczesniej dosyć spokojny Bangkok i dosyć spokojna ja, nabraliśmy razem dużego rozpędu. To dlatego od początku listopada pojawiam się na blogu tak rzadko a raczej częściej jestem na stronie FB. Mam obecnie bardzo duzo pracy na uczelni.... Muszę trochę zwolnić rytm bo w którymś momencie nie wyrobię na zakręcie :) 

Ale od początku. Co ostatnio dzieje się w Bangkoku ? Ano rozdrapały sie przyschnięte rany tajskiej polityki...


Protest przy stacji  metra Asok...

W skrócie: obecny rząd przedstawił projekt amnesti mający na celu uwolnienie wszystkich więźniów politycznych zamieszanych w protesty pomiędzy 2004 i 2013 rokiem. Ten projekt został przedstawiony jako próba pogodzenia dwóch grup: czerwonych i żółtych koszul, które wielokrotnie ścierały się na ulicach Bangkoku w 2010 roku. 
Przeciwnicy projektu amnesti obawiają się, że wraz z uwolnienim więźniów do kraju powróci również były premier Tajlandii, Taksin, który od 2006 roku znajduje się na emigracji po zamachu stanu. Wojsko przejęło władze, kiedy Taksin znajdował sie w Nowym Jorku na konferencji Narodów Zjednoczonych i do tej pory do kraju nie wrócił i nie może, gdyż wisi nad nim widmo dwuletniego wyroku za korupcję. 


via Stephff Fanpage

Amnestia byłaby tu idealnym rozwiązaniem ... ale cóż Tajowie sobie tego nie życzą i od tygodnia organizują masowe protesty, ulice zalewają się tłumami a poruszanie się w glównym centrum jest dosyć skomplikowane. Wszystko jednak odbywa się jak do tej  w bardzo pokojowej atmosferze, nic takiego jak w 2010 roku kiedy lała się krew na ulicach, więc bez paniki ... Czekamy spokojnie na rozwój wydarzeń.

Z innej (przyjemniejszej) beczki ....




We wtorek obchodziliśmy z wyprzedzeniem Swięto Niepodległości, na które zostaliśmy uprzejmie zaproszeni przez polska ambasadę w Bangkoku. Nie wiem jak trafiliśmy na listę zaproszonych ale było nam bardzo miło się tam znaleźć. Tego typu przyjęcia są okazją do spotkań dyplomatów z rożnych krajów, myślę, że chodzi także także wzmocnienie więzi z lokalnymi władzami a także tajską i polską społecznością w Tajlandii. Było raczej dużo gości w tym także Polaków, którzy mieszkają tu od dawna i w pewnym sensie promują polską kulture i biznes. Spotkanie było bardzo ciekawe, poznałam wiele interesujących i inspirujących osób. 






W dodatku ważnym akcentem wieczoru były polskie dania i ciasta wykonane przez pana Sławomira Gołaszewskiego, chefa-cukiernika w hotelu Dusit Thani. To duże szczęście, że mamy polskiego cukiernika w Bangkoku! :)


Ambasada zorganizowała również mała wystawę strojów narodowych ....

To był bardzo miły wieczór, mam nadzieję, że nadchodzące Andrzejki również się udadzą :)

Udanego weekendu dla wszystkich! 

poniedziałek, 4 listopada 2013

Andrzejki w Bangkoku

Zaproszenie na Andrzejki 2013 w Bangkoku! 



Jesli mieszkacie w Tajlandii i macie ochote spotkac nasza polonijna grupe to serdecznie zapraszam 30 listopada 2013 na Wieczorek Andrzejkowy, ktory mam przyjemnosc organizowania. Cena uczestnictwa: 600 THB 

Po wiecej szczegolow prosze o kontakt na mojatajlandia@yahoo.fr 

Pozdrawiam i do zobaczenia,

Siamsoleils