wtorek, 19 listopada 2013

Na straganie w Bangkoku

Na straganie w dzien targowy  po tajsku tocza sie rozmowy (wiec sie nie rozpisuje bo i tak nie zrozumiecie :)








To targ warzywny Or-Tor-Kho na Chatuchaku, gdzie jezdzimy w kazda niedziele....jest zupelnie inny od lokalnych targow gdyz jest czysty i swietnie zorganizowany a zywnosc zawsze swieza i pieknie zaprezentowana...nie jest to targ tradycyjny i raczej nie widuje tam turystow ale dla mieszkancow Bangkoku to swietna alternatywa supermarketow....




Odwiedzamy takze doslownie zawsze sklep projektu rozwojowego rodziny krolewskiej: wszystkie produkty pochodza z organicznych farm biedniejszych regionow Tajlandii. Co ciekawe ceny sa nizsze niz w wiekszosci supermarketow! a przy tym mamy szczescie zywic sie zdrowo i wspomoc dobry cel!

A potem zaliczamy takze obowiazkowy spacer wsrod pobliskich kwiaciarni... kocham to miejsce!


.... chyba nie tylko ja je kocham :)






Dojazd do targu i sklepu ze zdrowa zywnoscia: metro podziemne MRT, stacja Kamphengphet.


7 komentarzy:

  1. Ale tam u Was jest pięknie! Tyle zieleni i kwiatów. W Paryżu szaro i zimno.
    Jestem zafascynowana Pani blogiem, jeszcze żaden mnie tak nie zainteresował żebym czytała wszystkie wpisy od początku, a tutaj już od ok tygodnia staram się nadrobić zaległości.
    Pozdrawiam serdecznie!
    PS Wracam do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje serdecznie za mile slowa, Tajlandia jest pieknym krajem, ktory jest zawsze pelen slonca i kolorow. Mam wiele szczescia ze tu mieszkam choc z wielka przyjemnoscia zawsze odwiedzam Francje ;) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kurcze, człowiek nieobeznany...jak patrzy na taki ogrom owoców. Co to za olbrzymi cytrus z ogonkiem obok bananów? I jeszcze coś na fotografii nad koszami z ananasem? Grzyby jakieś?
    Zazdroszczę ciepła, zdrowej żywności w jednym miejscu zebranej.
    Pozdrawiam
    Natka z Wrocławia (ok. 5 stopni - brrrr)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tajskie pomelo cos jak grejpfrut tylko w wiekszym wydaniu i mniej gorzki w smaku. Bardzo smaczny i zdrowy! :) A na zdjeciu to grzyby lesne nigdy nie probowalam bo cena jest astronomiczna i ja sie zreszta tropikalnych grzybow troche boje :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Ta "ławeczka" jest boska!
    Ja w Japonii też trafiłam do małego "agrocentrum", gdzie kupiłam mamie cebulki szafranu do posadzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laweczka niestety juz zajeta :) W Japoni jedzenie jest fantastyczne, mleko, ryby wszystko ma smak. W Tajlandii wiele warzyw jest bardzo wodnistych np ziemniaki to tragedia, pomidory tez nienajlepsze natomiast owoce zawsze pierwsza klasa :) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Uwielbiam tajskie owoce, warzywa, jedzenie! A krewetki wygrywają wszystko. Piękne kwiaty i dlatego na starość planujemy z mężem sprowadzić się do Tajlandii. pozdrawiam z deszczowej Anglii :)

    OdpowiedzUsuń