poniedziałek, 2 grudnia 2013

Protestujące ulice Bangkoku

Wpis ten zaczynam zapewnieniem Was wszystkich, że pomimo tego co pokazują media nie mamy  tu w Tajlandii wojny domowej  i nie na wszystkich ulicach Bangkoku giną obecnie ludzie. Ale  martwimy się i smutno tu chyba wszystkim, że Tajlandia jest od wielu lat tak rozdarta...


                                                      via Stephff Facebook fanpage

Mamy w Bangkoku  obecnie liczne protesty przeciwko  obecnemu rządowi, który narobił tyle zamieszania swą polityką że ludzie postanowili w koncu powiedzieć mu "stop!". Zaczęło sie od spokojnych manifestacji ale ostatnie dwa dni były dosyć gorące, protestujący chcą symbolicznie kontrolować sytuację zajmując siedzibę ministerstw, telewizji  i rządu. Glówny cel: obecna pani premier zmuszona opinią publiczna powinna dymisjonować. Pani Premier jednak o dymisji nawet nie myśli, wszyscy znamy ją za jej elokwentne wyrazy opinii, niespotykaną inteligencję i jakby wrażenie, że jest z innej planety... Tak na dobrą sprawę gdzieś od piątku w ogóle zagineła, tutaj (za jej rządów) się kraj rozdziera a jej nawet nie stać na publiczne wystąpienie w telewizji. Chyba się obraziła, że jej ludzie nie lubią...

Najgorsze, ze po weekendowych starciach między opozycją rządu i jego zwolennikami dowiadujemy się że zginęły cztery osoby, młodzi nieuzbrojeni ludzie. Kto do nich strzelał? W sieci krąży tylko jedno zdjęcie meżczyzny w czarnej koszuli celujący do tłumu protestujących studentów. Smutne to ...

Ale jeszcze nie panikujmy : większa część miasta jest praktycznie bezpieczna. Należy natomiast trzymać sie z daleka od budynków rządowych, siedzib policji i wojska. Lepiej też nie spacerować nocą i monitorować spokojnie sytuację. 

4 komentarze:

  1. Kurcze, przyznam że nic nie wiedziałam o sytuacji w Tajlandii.Przez zamieszki na Ukrainie od kilku dni właściwie nie wiadomo co z resztą świata.

    Mnie to zawsze zastanawiało. Niby demokracja. Niby l;ud decyduje.A jednak musi polać się krew by łaskawie zmienić przedstawicieli w rządzie lub odsunąć jakąś ustawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Tajlandii z ta demokracja jest roznie a to dlatego, ze mamy to mega korupcje, kupowanie glosow i kazdy ciagnie w swoja strone. Obecny rzad powstal z wyborow ale wiemy ze wiekszosc glosow byla oplacona bo kto by glosowal na kobiete, ktora nie miala dotad zadnego doswiadczenia w polityce a jej brat to uciekinier przed tajskim sadem. Katastrofa !

      Usuń
  2. Ciekawe, czy uspokoi się choć na urodziny Króla.
    Myślisz, że wystąpi publicznie w tym roku?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko sie uspokoilo na urodziny Krola, ktory wystapil i nawolywal do pokoju i jednosci w kraju ....

    OdpowiedzUsuń