czwartek, 23 stycznia 2014

Hotel Shangri-La: miejsce na sobotni poranek...

Kiedy już wybieram się na drugi koniec miasta by odwiedzić mojego fryzjera zazwyczaj zatrzymuję się w hotelu Shangri-La na kawę...






 ...  rzeka o poranku jest tak piękna...




.... a w lobby hotelu nie ma prawie nikogo. To mój moment spokoju i lektury, jest jeszcze wcześnie więc lokuję sie wygodnie na kanapie, podziwiam widok i odpoczywam po całym tygodniu...


Jeszcze kilka dni temu zupełnie nie miałam pojęcia kim jest Kominek ;) To podobno najbardziej popularny polski bloger ...


Samowar i fantastyczny wybór herbat !


Wystawa rzeźb z..... czekolady


Kwiaty , kwiaty !



i kwiatuszki :)


Ten hotel to bardzo przyjemne miejsce, zwłaszcza rano... dojazd jest bardzo łatwy bo stacja kolejki BTS “Saphan Taksin” znajduje się tuż obok. Kawa i piękny widok to idealny początek dnia w Bangkoku... :) Polecam!

Strona hotelu tutaj

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Królestwo balerinek

Klasyczne kolory, skromna elegancja, wygoda i logo najdroższych domów mody świata za zaledwie 199 THB (ok.20 złotych) Gdzie taka okazja? Na jednej z ulic Bangkoku oczywiście! :) 



czwartek, 16 stycznia 2014

Protesty w Bangkoku (moim subiektywnym okiem)

Dzisiaj miałam ważne zebranie i aby dojechać na miejsce spotkania musiałam przejść przez Silom, jedną z dzielnic, w której obecnie odbywają się protesty. Mnie te protesty w ogóle nie przerażają więc nie będę tu dramatyzować i straszyć moich drogich czytelników. Pewnie media wolałyby, żeby było tragicznie i krwawo ale nie, tak obecnie sytuacja w Bangkoku nie wygląda.



Silom-Lumpinee (dzisiaj rano)

Dobrze, były granaty, były w nocy strzały, byli ranni ale absolutnie kule nie śmigają po wszystkich ulicach Bangkoku a już na pewno nie w ciągu dnia. Atrakcje turystyczne i sklepy są otwarte normalnie a protestujący chętnie i gościnnie przyjmują przechodniów. Tak sytuacja wygląda dzisiaj, co będzie jutro zobaczymy... 

Czego możemy jednak oczekiwać? Być może wkroczenia policji, wojska, być może ataku ze strony "czerwonych koszul", oni niestety lubią takie krwawe rozwiązania. Możemy także mieć nadzieję na  pokojowe rozmowy jeśli premier zdecyduje się na podjęcie decyzji o przesunięciu daty wyborów. 





Osobiście podziwiam odwagę protestujących, którzy mówią STOP. I niekoniecznie zawsze mieszają do tego monarchię. Mają prawo do wyrażenia swojej opinii bo w dużej mierze to Bangkok pracuje dla tego kraju, to ta znienawidzona przez Thaksina elita daje pracę innym i płaci podatki. Tak samo jak ja. Mimo, że nie jestem Tajką to jasno widzę, że ten kraj cierpi jeszcze bardziej niż przed wyborami Yingluck. Słyszę to z ust rodziny i znajomych, oni wstydzą się takiego rządu, zdają sobie sprawę, że Tajlandia obecnie tonie. 


Nie jestem dziennikarzem i mam prawo do subiektywnej opinii blogera. Nie zgadzam się z wiekszością zachodnich mediów i nie uważam żeby wygłaszanie osądów typu “biedni przeciwko elicie” odzwierciedlało obecną sytuację w Tajlandii. To nie tylko elity i klasa średnia znajdują się obecnie na ulicach Bangkoku. To co się dzieje jest o wiele bardziej skomplikowane. To nie tylko korupcja Taksina. Ten protest to świadomość tego jak rząd obecnie zakopuje kraj w długach, fałszuje fundusze na szkolnictwo (ale za to bezmyślnie kupuje ogromne ilości tablet dla szkół podstawowych, bo tak obiecano w populistycznej kampanii wyborczej), marnuje tajski ryż, który gnije w spichlerzach "czekając na lepsze ceny". To są po prostu absurdalne decyzje. Już teraz sprzedaż tajskiego ryżu została pokonana przez Birmę i Wietnam, które śmieją się z Tajlandii i jej obecnej polityki. I liczą zyski.

Czy protesty utrudniają mi obecnie życie codzienne? Nie jest tak źle
Musze tylko lepiej organizować się z dojazdem.  Biznes chociaż wolniej nadal się kręci, ludzie chodzą do pracy bo czują się raczej bezpiecznie. Turystom też nic złego się nie dzieje. A  poza tym, przez zamknięte ulice mamy teraz chwilowo w stolicy lepszą jakość powietrza co bardzo nas wszystkich cieszy. 











W dodatku fajne  te wszystkie kreatywne  pomysły gadżetów :) Możliwe chyba tylko w  w Tajlandii!

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Wśród kwiatów

Kwiaty są częścią codziennego życia w Tajlandii i nadają jej pięknego tropikalnego odcienia. Kwiaty towarzyszą modlitwie, wyrażają szacunek i gościnność, są zawsze gdzieś w pobliżu. Czasami przyzwyczajamy się do ich obecności i trochę o nich zapominamy a tak właściwie często nie wiemy  o nich zbyt wiele. Na szczęście w końcu doczekaliśmy się kwiatowego sanktuarium w Bangkoku !  







Muzeum mieści sie w 100-u letnim domu w stylu kolonialnym, który kiedyś należał do oficera gardy królewskiej.



Taką ofiarę składa się codziennie duchom, które chronią dom.


Museum of Floral Culture czyli ”muzeum kultury kwiatów” istnieje zaledwie od 2012 roku i został założony przez tajskiego mistrza sztuki kompozycji kwiatowych Sakul Itanakul. Według niego dekoracje kwiatowe i ich rola w życiu tajskiego społeczeństwa stanowi ważną część kultury kraju i należy ją pielęgnować i rozwijać. Sam tworzy niesamowite połaczenie tradycyjnych technik i nowoczesnego designu. Pracuje dla największych i najbardziej luksusowych hoteli na świecie, które zamawiają jego wspaniałe kwiatowe arcydzieła.



Udało nam się nawet porozmawiać z mistrzem... 


a także poobserwować go przy pracy (tutaj warsztaty prywatne dla designerki ze Stanów, która przyleciała specjalnie po to do Bangkoku)




Niestety w muzeum nie można robić zdjęć a jest naprawdę co fotografować! (zdjęcia ze strony muzeum)


Informacje

Museum of Floral Culture: mapka
Godziny otwarcia: 10h-18h
Cena: 150 THB i 75 THB (Dzieci) (w cenie wizyta domu i ogrodu z przewodnikiem ok 1h15 w  j. angielskim )


wtorek, 7 stycznia 2014

Psia moda

Wybrałam się przed świętami do sklepu zoologicznego w celu zakupienia zgrabnej, ciepłej koszulki dla naszego Aksy, przed podróżą na zimną (!) północ Tajlandii. Pierwszy raz odwiedziłam ten chyba największy sklep dla pupili w Bangkoku, znajdujący się w centrum hadlowym Siam Paragon. I szok! Nie wiedziałam, że tajskie psy potrzebują tak wielu rzeczy ! :)


Po pierwsze: ogrom ubranek jednak glównie dla małych psów....


Rewelacja: Bangkok All Star !!!!


Skarpetki/buciki z misiem pandą!


Koszulki dla królików miniaturek...


.... łóżeczka i posłania....


Kosmetyki !!!! 


Zastawa stołowa w tym automatyczne dystrybutory karmy (dla wiecznie nieobecnych właścicieli) 


Smakołyki tajskie a także te importowane z Europy, Korei i Japonii (!)


I na koniec rzecz jasna zabawki (a podobno psu do szczęścia wystarczy jedynie patyk...)

Jako rozsądny właściciel nie uległam szaleństwu psiej mody i innych gadżetów. Aksa otrzymał jedynie zaplanowaną koszulkę, w której  prezentował sie zdecydowanie sportowo :)


Adidog: Inspiracja, nie podróbka! ;)