piątek, 14 lutego 2014

Walentynkowo nam dzisiaj :)

Dzisiaj Walentynki, dzień którego obecnie raczej chyba nie wypada obchodzić. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie w sieci, która od rana narzeka na misie i serduszka :) W Tajlandii także świętuje się jakby odrobinę mniej. Rozmawiałam na ten temat z moimi studentami i podobno  “walentynkowanie” jest teraz raczej obciachowe, lepiej się do tego nie przyznawać. Niemniej jednak dzisiaj na ulicach  było bardzo dużo róż i zakochanych par, być może nie wszyscy postanowili  zostać w domu i narzekać na komercję ;)






Zaintrygował mnie ten bukiet z brokułów, ciekawe i zdrowe, w dodatku można go sobie później zjeść :)

My wybraliśmy się na romantyczny obiad bo Walentynki nam w niczym nie przeszkadzają. Mamy przynajmniej trochę pozytywnej odmiany od protestów... Osobiście skoro kochający mąż zaprosił mnie do uroczej restauracji to na pewno nie mam zamiaru odmawiać :) Wręcz przeciwnie, każda okazja jest dobra by miło razem spędzić czas. 


Restauracja The Gardens jest wyjątkowa bo znajduje się w samym centrum miasta a po jej ogrodzie najspokojniej w świecie spacerują pawie i łabędzie...


Nie wiem czy to są pawie albinosy bo zawsze wydawało mi się, że paw powinnien być pełen kolorów. Może to jakas odmiana pawia polarnego? ;) 
W każdym razie jak prawdziwy paw dumnie zaprezentował nam swój ogon i przechylał na boki królewski czub na głowie. Iście elegancki ptak...


Romantyczny ogród to także snieżnobiałe łabędzie, cóż za przepiękne stworzenia !


Budynek restauracji " The Gardens of Dinsor"


 Część ogrodu, gdzie podobno  organizowane są pikiniki ...


W restauracji podobało nam się wiele we wnętrzach ...


...tak samo jak i na stole ... (tuńczyk, muszele st. Jacques i uwaga! lody z musztardy wasabi! Bardzo ciekawy zestaw...)
Poza tym było dużo innych fajnych dań ale z tego wszystkiego zapomnieliśmy zrobić zdjęć...

To był bardzo miły dzień! A Wy obchodzicie Walentynki?

W każdym razie jeśli lubicie azjatyckie komedie romantyczne, to zapraszam do obejrzenia filmów poniżej: lekkie, zabawne i urocze romansowanie! :) Oba filmy są oczywiscie z angielskimi napisami.


My name is love (2013)  (na samym początku filmu są Walentynki obchodzone po tajsku :)


An ordinary love story (2012) - słodki film o "zwyczajnych" obliczach miłości ... 

Miłego Walentynkowania! :)


1 komentarz:

  1. Super ten pomysł na bukiet z brokuła! Bardzo praktyczny;) A białego pawia pierwszy raz widzę... My Walentynki spędziliśmy w domu, ale zrobiłam pyszne jedzonko (dorsza w mleczku kokosowym) i objadaliśmy się moim ukochanym Raffaello, którego dostałam ogromną puchę ;)

    OdpowiedzUsuń