piątek, 29 sierpnia 2014

Wschód słońca w tropikach

Tak budzi się dzień w Tajlandii...

Jesteśmy na  mini-wyprawie nad rzekę Tha Chin, która jest odnóżem rzeki Chaopraya przepływającej przez Bangkok. Miejsce znajduje się w okolicach Nakhom pathom (ok 40 km od Bangkoku) Początek wycieczki zaplanowany o 4h45!

Każda łódka ma dwóch panów wioślarzy, żadnego motoru, płyniemy prawie bezszelestnie  więc wyprawa nie przeszkadza nikomu: ani ptakom  budzącym się dopiero ani śpiącym jeszcze mieszkańcom okolic rzeki.

Na początku płynie się w zupełnych ciemnościach i jest to odrobinę przerażające: tu jakiś plusk, tam hałas i już wyobrażam sobie nadpływającego krokodyla! 


Słońce budzi się dopiero około 5 h30 i nareszcie odkrywamy wspaniałości pejzaży. 




Rodzina przy śniadaniu ... 


... i nadpływający do nich mnich, któremu zapewne przgotowali ofiarę w zamian za błogosławieństwo. 
To bardzo nietypowe doświadczenie by zobaczyć mnicha na łódce, zazwyczaj maszerują boso przez większość tajskich miast i wsi by zebrać potrzebny im posiłekTak, w Tajlandii wierni nadal karmią swych mnichów w zamian za modlitwę i błogosławieństwo. My również przygotowaliśmy małe dary ...


Piękny tradycyjny dom z drewna i naturalny pływający ogródek stworzony przez bardzo popularną w Tajlandii odmianę hiacyntu wodnego. Czasami ta roślina bywa bardzo kłopotliwa bo wkręca sie w motory łódek i blokuje tranzyt rzeki ale prezentuje się imponująco!



 Tafla spokojnej wody i cisza...takie miejsca istnieją naprawdę w Tajlandii!


A koszula wioślarza, jest również skuteczną reklamą miejsca, które oferuje taką niepowtarzalną przygodę :) 

Piękny początek dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz