czwartek, 19 lutego 2015

Kolorowy obiad za 5 złotych

Obiady jem codziennie na naszej uczelnianej stołówce. Stołówka składa się z około dziesięciu małych sklepików, które oferują różne tajskie dania, desery i soki owocowe. Płacę średnio 5-6 złotych za obiad z napojem :)


No to co dzisiaj wybieramy?


Mango!!!!


Swieżutkie owoce na soki i koktajle z lodem.


Obiadek zapakowany w ekologiczne pudełko z papieru (100 procent przetwarzalne) Brawo dla naszej uczelni za wprowadzenie tego obowiązku. Tajlandia jest jednym wielkim śmietnikiem plastiku i polyesterenu :(


Piknik pod palmą: Omlet z warzywkami i ryż  (2.5 zł) i shake z mango (3 zł) 


Palma jest piękna ale trzeba uważać na orzechy, w razie wiatru piknik nie jest wskazany :)

Smacznego!


2 komentarze:

  1. Choć kuchnia tajska nie do końca przypadła mi do gustu, kiedy patrzę na Twoje zdjęcia z wielką chęcią coś bym zjadła. Najbardziej żałuję, że tak mało rzeczy zdołałam spróbować w Tajlandii, przy tak wysokich temperaturach nie bardzo chciało się jeść. Najmilej wspominam owoce i owocowe koktajle. Mango to jeden z moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, ze kuchnia tajska nie wszystkim smakuje, mozliwe ze potrzeba tez wiecej czasu zeby sie oswoic z jej wyrazistoscia i melanzem smakowym. Osobiscie niektore potrawy sa dla mnie nadal nie do pokonania i to nie tylko dlatego ze sa ostre czy mdle ale wlasnie mieszanka smakow mi nie pasuje. Natomiast owoce to inna sprawa, Tutaj juz nie mam limitow no moze poza durianem ;) Pozdrawiam

      Usuń